Skazani na puder
Lata eksploatowania możliwości interfejsu AmigaOS ujawniły jego elastyczność, ale też i coraz trudniejsze do ominięcia ograniczenia. Co więcej, spontaniczny rozwój rozszerzeń GUI, często implementowanych do OS3.5/3.9/4 i MorphOSa, mających raczej "łatać" niż usuwać owe problemy, stworzył także rozwiązania przeciętne, a nawet- moim zdaniem- po prostu złe. Tutaj chciałbym krótko przedstawić RZECZYWISTE problemy interfejsów AmigaOS4/Morphos oraz omówić nowo wprowadzone rozwiązania, które- według mnie- powinny (i MOGĄ) być zmienione. picture 1
Punkt 1, 5 i 6 na pierwszym rysunku mówią wszystko: trzecia część ramki okien to nic nie robiące ("martwe") piksele; absolutny rekord to wielka, gruba belka przy gadżecie zmiany wielkości okna. Takiego rozwiązania nie ma od dawna w praktycznie żadnym liczącym się interfejsie- z drugiej strony w nowych AOSach pogłębia je jeszcze ogromny wskaźnik zajętości dysku. Niestety, większość tych rozwiązań próbuje się zamaskować "atrakcyjną" grafiką, tracąc w ten sposób podstawową właściwość funkcjonalnego intefejsu, będącego (jak i cały system operacyjny) w pierwszej kolejności TŁEM dla wykonywanej w nim pracy. Jak w przypadku sukcesu nowej Amigi lub Pegasosa będą wyglądały pakiety CAD/CAM (których użytkownicy zwykle modlą się o każdy skrawek przestrzeni roboczej)- strach pytać (na rysunku drugim: WindowsXP dostosowany pod kątem pakietu CAD). picture 2
Być może dzięki ekstensywnemu charakterowi tych rozwiązań systemy te wyglądają lepiej dziś, gdy proste aplikacje zaczynają budzić szacunek swym rozmachem, lecz (zwłaszcza w połączeniu z iście barokowymi zdobieniami) trudno skonstruować kompaktowy interfejs ze względów ESTETYCZNYCH, gdy każdy przycisk-dzieło-sztuki wymaga dookoła przestrzeni niczym obraz ściany w muzeum, a zestawiony gęsto wywołuje atak padaczki. Niestety, nowe dodatki nadal wydają się być patchami na dawne amigowe kompleksy: brak true-coloru (wielkie, kolorowe ikony, gradienty i wzorki we wszystkich możliwych miejscach) i piktogramy windowsowych menus (jeszcze więcej wielkich, kolorowych, animowanych i bezsensownych (patrz rys. 1, punkt 3) ikon). Tymczasem, wyróżniającą się rzeczą staje się ich coraz większa niespójność, a możliwości "umalowania" standardowego systemu nie są już dodatkową opcją ale koniecznością- tak brzydko wygląda on standardowo. Do świetnego WZORNICTWA OS3.1 zostało po prostu dodane wiele efekciarskich gniotów (rys. 1, punkt 4 (piktogram docków w AmigaOS3.5+)). Dziś możemy co najwyżej minimalistcznie oteksturować system- ale czy ma to sens? picture 3
Nie zrozumcie mnie źle: ja uwielbiam możliwości własnoręcznej konfiguracji wszystkiego (rys. 3), ale dzisiaj potrzebujemy też porządnego "domyślnego" wyglądu zamiast kolorowej papki, skazanej na bycie gorszą od każdego SPÓJNEGO systemu graficznego (jak elementy Windows, czy MacOSX). Czasem po prostu odrobiny designu (rys. 4). Pomyślmy o tym. picture 4
copyright (c) Adam Rucki (rdesign) 2004
Sentenced to powder
Years of exploring of the AmigaOS interface showed us its flexibility, but also limitations, that are hard to avoid. Moreover, spontaneous development of GUI extensions, which often become implemented to OS3.5/3.9/4 and MorphOS and whose task was to patch rather than remove mentioned problems, created also average solutions and even- in my opinion- just bad. Here I would like to explain shortly REAL problems of AmigaOS4/MorphOS interfaces and describe new extensions, which should (and CAN) be improved. picture 1
Point 1, 5 and 6 on the first picture show everything: third part of window frame contain useless ("dead") pixels; the absolute champion is this big, fat bar by the window-size gadget. Such solution would look incredibly in any leadnig contemporary interface- on second hand in the new AOSes it become even greater thanks to huge disk-space-gauge. Unfortunately, most of these oddities seem rather to be masked with "attractive" graphics, in this manner loosing the basic feature of an interface, that is (as whole operating system) primary the BACKGROUND for real tasks. In case of the future succes of the new Amiga or Pegasos: what will be look like the CAD/CAM applications (whose users usually pray for any scrap of workspace)- I'm afraid to ask (picture two: WindowsXP tuned for AutoCAD Architectural Desktop). picture 2
Prehaps thanks to extensive character of its solutions, our systems look better today, when simple applications seem to be more respectful, but (especially in connection with truly baroque decorations) it become harder to design compact layout because of the AESTHETIC reasons, when every button-state-of-the-art request its own space around as a painture in a museum, and arrayed tight cause an attack of epilepsy. Unfortunately the new extensions still seem to be patches of ancient amiga complexses: no true-color (big, vivid icons, gradients and patterns in every possible place) and image clips of menus in Windows (even more large, colorful, animated and sensless (see pic. 1, point 3) icons). In the meantime, the most distinctive feature become incoherence, and the OPTION of "making-up" system become NECESSARY- it is so ugly default. To the excellent DESIGN of OS3.1 become just added many showy craps (pic. 1, point 4 (AmigaOS3.5+ dock pictogram). Today we can at best use minimal skin- but does it have any sense? picture 3
Don't get me wrong: I love customisation (pic. 3), but today we need also good "default" image, instead of colorful pulp, that is sentenced to be worse than any COHERENT graphic system (like elements of Windows or MacOSX). Sometimes just a bit of design (pic. 4). Let's think about it. picture 4
copyright (c) Adam Rucki (rdesign) 2004